Jesteś tutaj: GłównaWieści z ogroduHotele dla pszczół

 

Wieści ogrodowe

W skrócie

Muchy i komary

Komary i muchy skutecznie odstrasza zapach roślin pomidora, najlepsze są odmiany silnie rosnące. Pomidory możemy posadzić na grządce, zwłaszcza w sąsiedztwie miejsca, gdzie chcemy odpocząć, a także na balkonie i tarasie.
Pelargonia, lawenda, mięta i geranium odstraszają również meszki. Heliotrop, którego ciemnofioletowe kwiaty wydzielają duże ilości olejków o zapachu wanilii, działa również odstraszająco na meszki. W pomieszczeniach można zawiesić wiązki świeżej mięty, kwiatów czarnego bzu i piołunu, zielone liście pomidorów lub ustawiać doniczki z kwitnącą pelargonią, których zapachu również nie lubią komary.
W mieszkaniach komary i muchy odstrasza eukaliptus wydzielający silny zapach. Plastry świeżej cebuli umieszczone na spodeczkach wykazują takie same działanie. Rumianek pospolity zawiera związki, które przy spalaniu odstraszają komary. Siedząc przy ognisku wystarczy rzucić w ogień niewielką ilość rumianku, aby pozbyć się tych uporczywych owadów.
Mrówki nie tolerują zapachu lawendy, majeranku, tymianku, mięty polnej, które można wysadzać w dowolnych miejscach ogrodu.

Bazylia - zastosowanie

Bazylia - jest klasyczną przyprawą do pomidorów. Doskonale harmonizuje z zapachem czosnku i cebuli. Świeżymi lub suszonymi listkami posypuje się zupę pomidorową, jarzynową, fasolową, cebulową, kartoflankę. Świeże posiekane listki można dodawać do sosu winegret. Bazylia dobrze komponuje się ze wszystkimi rodzajami mięs. Liśćmi naciera się mięso, dodaje do gulaszu i do farszów.

Hotele dla pszczół

Polski Związek Działkowców po raz kolejny włącza się do akcji organizowanej przez Greenpeace Polska, która ma na celu zapewnienie odpowiedniego schronienia owadom zapylającym. Na początek, w 15 ogrodach działkowych w Polsce, postawione zostaną hotele, w których pszczoły, trzmiele czy motyle będą mogły znaleźć bezpieczne schronienie.

Domki, które pojawia się w ogrodach, będą zbudowane z drewna i naturalnych materiałów. Będą miały około metra wysokości. Zaprojektowane zostały we współpracy z profesjonalnym projektantem, który zadbał nie tylko o to, by wyglądały ciekawie wizualnie, ale były również proste w obsłudze i odporne na wpływ klimatu.

W przeciwieństwie do tradycyjnego ula, w hotelu będą mogły mieszkać różne gatunki owadów zapylających, takich jak pszczoły samotnice, trzmiele, motyle, biedronki, złotooki oraz owady z rzędu muchówek. Zapylacze te są więc bezpiecznymi współużytkownikami przestrzeni miejskich.
Każdy hotel zostanie przekazany pod opiekę działkowcom, którzy będą dbać o jego dobry stan techniczny.

Dlaczego hotele?
Do udziału w akcji zostały wytypowane ogrody działkowe, które są usytuowane w największych polskich miastach, gdzie owady zapylające mają największy kłopot ze znalezieniem naturalnego schronienia. Dzieje się tak w wyniku powszechnie stosowanych środków chemicznych oraz zwiększającej się liczby zanieczyszczeń miejskich. Także nadmierne wykaszanie trawy, grabienie liści czy dokładne uprzątanie terenów zielonych sprawia, że dzikie owady zapylające nie mogą znaleźć miejsc, W których mogłyby się bezpiecznie rozmnażać i przezimować.

 

Nasilający się problem
Zjawisko wymierania pszczół miodnych i innych owadów zapylających nasila się w ostatnich latach coraz bardziej. W USA ginie co roku średnio około 30 proc. pszczół, w Europie 20 proc. Największy problem jest w Chinach, gdzie nie brakuje miejsc, w których zapylaczy nie ma już w ogóle. Problem, wbrew pozorom, jest dość poważny, gdyż to właśnie dzięki zapylaczom możemy cieszyć się m.in. owocami, warzywami i wieloma olejami jadalnymi.

W samej Europie aż 4 tys. odmian warzyw uzależnionych jest od zapylania przez pszczoły czy inne owady. Co trzecią łyżkę spożywanego pokarmu zawdzięczamy pracy pszczół i innych owadów zapylających. Jeżeli więc nie ma zapylaczy, nie ma życia.

Działkowcy od dawna pomagają pszczołom
Hotele, które w kwietniu i maju zostaną postawione w ogrodach działkowych, dają nadzieję, że duża część zapylaczy będzie mogła dzięki nim znaleźć bezpieczne schronienie. Warto jednak pamiętać, że nie brakuje działkowców, którzy od lat sami budują domki dla zapylaczy.

Ogrody działkowe przyjazne zapylaczom
Ogrody działkowe są miejscem niezwykle przyjaznym zapylaczom, dlatego nie tylko popiera ideę ochrony tych pożytecznych gatunków, ale rozwija we własnym zakresie. Robi to m.in. poprzez promocję hodowli pszczół w pasiekach, tworzenie dla nich warunków bytowych, szkolenie działkowców w tym zakresie oraz materiały informacyjne publikowane w miesięczniku „Działkowiec". Prowadzi także rozmowy z naukowcami, którzy w ogrodach widzą doskonalą przystań dla zapylaczy.
W ocenie PZD takich hoteli powinno być jak najwięcej. Jednak Związek podkreśla, że na tym polu potrzebna jest współpraca m.in. z Ministerstwem Ochrony Środowiska czy samorządami, gdyż rozpowszechnianie tych akcji przekracza możliwości finansowe wielu ogrodów, natomiast nie przekracza chęci i zaangażowania.
Warto też pamiętać o słowach Alberta Einsteina, który powiedział, że kiedy wyginie ostatnia pszczoła, rodzajowi ludzkiemu pozostaną już tylko cztery lata. Tak jednak nie musi być, dlatego działkowcy zapowiadają, że zrobią wszystko, by było inaczej.

... ... ...